Adwokat
samego siebie. Tutaj należy się zastanowić, czy bierzemy pod uwagę tylko poziom szkodliwości społecznej czynu, bo jeśli tak, to na oszukiwaniu siebie teoretycznie nikt inny poza nami nie cierpi, choć z drugiej strony oszustwo pozostaje oszustwem... Obawiam się, że pomimo tego, co oglądamy wokół, nie istnieje takie pojęcie, jak adwokat w tradycji. Ponieważ każde, nawet najbardziej kiczowate przedsięwzięcie, związane z ludzką kulturą może zostać podsunięte pod tradycję.Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Od razu darować sobie można strony wielkich serwisów medialnych, szczególnie amerykańskich (gdzie niemal 100% wszystkich mediów znajduje się w rękach 6 wielkich korporacji, powiązanych ze sobą i rządzącymi sferami, a faktycznie tylko 2: General Electric i Time Warner). Tam nie dowiecie się niczego, co nie jest zgodne z oficjalną linią rządów. Zajrzyjcie lepiej na strony niezależnych dziennikarzy, którzy mogą pisać to, co chcą, a nie to, czego oczekuje szef.
bardziej wiarygodnej. Do oceny zależności istotności różnic w ocenach poszczególnych osób posłużono się statystyką chi - kwadrat. Test wykazał istotny związek pomiędzy typowaniem osoby bardziej wiarygodnej a ilością wykonywanych gestów. Uzyskane wyniki zachęcają do podejmowania dalszych, bardziej szczegółowych badań w tym kierunku. Problematyką wiarygodności nadawcy w procesie komunikacji społecznej zajmowano się głównie w badaniach nad zmianą Norka przyjemna pewnie wykrzykuje twarde wierszyki.